Gdzie lepiej (nie) trafić

Znalazłem tekst o „hitowym transferze”. Czy hitowym, to się dopiero okaże. Tak jak okaże się, czy dobrą decyzję podjął ten, który nie chce na razie zmieniać klubu.

Tym transferowym hitem ma być przejście Kamila Grabary z niemieckiego VfL Wolfsburg do włoskiego Juventusu Turyn na zasadzie wypożyczenie do końca sezonu. Już porównanie nazw zespołów daje do myślenia, nie tylko dlatego, że ten pierwszy właśnie spadł z Bundesligi. Juventus to jeden z najsłynniejszych klubów europejskich. Tym należy tłumaczyć podniecenie z jakim w rodzimych mediach relacjonowany jest transfer. Jednak nie brakuje też zdroworozsądkowego podejścia (za: przegladsportowy.onet.pl):

„Przejście Polaka do tego słynnego klubu to z jednej strony świetna wiadomość, ale z drugiej strony Juventus latem wypożyczył z Tottenhamu Guglielmo Vicario. To ceniony golkiper, od czterech lat rezerwowy we włoskiej kadrze, w której zaliczył pięć występów”.

Czyli mówiąc wprost dla Grabary przygotowano w Turynie rolę rezerwowego. Czy tylko na razie, zależy głównie od niego. Transfer wiąże się więc ze sporym ryzykiem, ale biorąc pod uwagę rozbudowane ponad miarę ego polskiego bramkarza nie mam wątpliwości, że jest absolutnie pewny, że szybko stanie w bramce Juventusu, jednak:

„Teraz zaczyna walkę nie tylko o miejsce w Juventusie, ale i reprezentacji. Gdyby był podstawowym golkiperem Starej Damy, stałby się naturalnym kandydatem, by być też numerem jeden w kadrze. Jako rezerwowy może mieć problem, by w ogóle w niej być. Jego główni konkurenci, Łukasz Skorupski, Marcin Bułka i Bartłomiej Drągowski, takich problemów nie mają. Ale żaden z nich nie broni w tak wielkim klubie”.

No właśnie, tylko najpierw trzeba bronić w tym z Turynu. Szybko przekonamy się, czy warunek zostanie spełniony. A wtedy będziemy mieli okazję się też przekonać, czy polski bramkarz dokonał dobrego wyboru decydując się na transfer akurat do tego klubu.

Na żaden nie zdecydował się na razie Marcel Reguła, choć media już prawie sprzedały go do drugoligowego angielskiego Burnley (za: meczyki.pl):

„Gigantyczne pieniądze za Regułę! Anglicy zdecydowani, transferowy rekord Zagłębia?”

Te „gigantyczne pieniądze” to:

„Według naszych informacji Anglicy są gotowi na wyłożenie nawet pakietu w wysokości ośmiu milionów euro”.

Jeśli główny księgowy Zagłębia Lubin już je przeliczał na złotówki, to zdecydowanie za wcześnie, skoro (za: gol24.pl):

„Reguła kompletnie zaskoczył. Chce zostać w Zagłębiu, nie czuje rekordowego transferu do Burnley”.

Jeśli zaskoczył, to przede wszystkim dojrzałością z jaką podchodzi do planowania kariery:

„Nie podjąłem jeszcze żadnej [wiążącej] decyzji. Jestem ukierunkowany na to, żeby jeszcze zostać ten sezon i zobaczyć. Po prostu nie czuję wyjazdu w tym okienku. I tak to zostawię - stwierdził Reguła w rozmowie z Canal+ Sport”.

I dodał:

„To już nie chodzi o Burnley. Chodzi o zaaklimatyzowanie się w danym kraju. Myślę, że muszę poćwiczyć jeszcze nad językiem [obcym]. Na 90 procent zostaję”.

I dobrze. Ucz się języka, zachowaj chłodną głowę, to może nie wrócisz tak szybko jak ci, którzy ruszyli w podróż do silniejszej ligi nie zastanawiając się nawet sekundy, czy są już do tego gotowi.

▬ ▬ ● ▬