Gdzie w tym logika

Dwie polskie drużyny są bardzo blisko awansu do fazy ligowej Ligi Europy. To niestety wiadomość… fatalna. Postaram się wytłumaczyć dlaczego.

W czwartek przyjąłem niebezpieczną dla zdrowia pięciogodzinną dawkę kolejnych telewizyjnych transmisji. Związane były z pierwszymi meczami czwartej rundy eliminacyjnej do Ligi Europy i Ligi Konferencji. Przeżyłem, więc postanowiłem podzielić się refleksjami.

Polska ma w obu wspomnianych rozgrywka po dwóch przedstawicieli. I w tych pierwszych oba spisały się świetnie. Jagiellonia pokonała w Białymstoku gruzińską Iberię 1999 Tbilisi 4:0. Jeśli ktoś zasugeruje się tylko wynikiem i na tej podstawie spróbuje wyciągnąć wnioski, może się oszukać.

Bo to na pewno nie był jednostronny mecz. Gospodarze przez pierwsze dwadzieścia minut stanowili tylko tło dla gości z Gruzji. Początek drugiej połowy też wyglądał podobnie. Na szczęście nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy, a Jagiellonia obie skończyła koncertowo, strzelając w każdej po dwie bramki. Najważniejsza bowiem w piłce pozostaje niezmiennie skuteczność! Cóż z tego, że Iberia oddała więcej strzałów? Tym niech się podniecają wyłącznie statystycy.

Jeśli w rewanżu za tydzień nie dojdzie do katastrofy, drużyna z Białegostoku awansuje do fazy ligowej Ligi Europy. Powinniśmy mieć w niej także drugiego przedstawiciela, choć nie odważę się napisać, że jego awans jest wręcz pewny. Rzecz dotyczy Lecha, który w tych samych rozgrywkach rozgromił u siebie szwajcarski FC Thun 7:0. To najwyższe zwycięstwo w historii startów poznańskiego klubu w europejskich pucharach. Jednak po porażce w rewanżu u siebie 1:4 z duńskim Aarhus i zawstydzającym odpadnięciu z eliminacji do Ligi Mistrzów, mimo wszystko profilaktycznie wolę poczekać na wynik drugiego meczu za tydzień w Szwajcarii…

Zakładając jednak, że w przypadku obu klubów do żadnej katastrofy nie dojdzie, powinniśmy mieć dwie drużyny w fazie ligowej Ligi Europy, co jest wiadomością… fatalną. Taki wniosek wyciągam bazując na trwającym kolejny sezon podnieceniu związanym z analizowaniem przez rodzime media krajowego rankingu UEFA. Polska uzyskała w nim awans pozwalający wystawić piątego przedstawiciela w pucharach. Teraz cel ma być jeszcze ambitniejszy. Jeśli utrzyma w nim zajmowane obecnie dziesiąte miejsce, mistrz kraju awansuje bez eliminacji do fazy ligowej Ligi Mistrzów, co jest niespełnionym marzeniem od lat.

Starając się rozumować logicznie, prawdopodobny awans aż dwóch drużyn do Ligi Europy jest więc w tym kontekście informacją fatalną. Znacznie łatwiej bowiem zdobywać punkty do wspomnianego rankingu w Lidze Konferencji, czyli w praktyce trzeciej, najsłabszej, lidze europejskiej jeśli chodzi o rozgrywki pucharowe. Wystarczy przejrzeć tylko listę drużyn, które zagrają/mają szansę zagrać w Lidze Europy, by to zrozumieć.

Doprowadzając rozumowanie do końca - lepiej by więc było, żeby Jagiellonia i Lech w ostatniej rundzie nie uzyskały awansu i wylądowały właśnie w Lidze Konferencji. Nie znalazłem jednak dramatycznych komentarzy w mediach po wysokich zwycięstwach obu drużyn w pierwszych meczach wspomnianej rundy. Wręcz przeciwnie, jeszcze większe podniecenie.

Wiem, że niektórzy oskarżą mnie o ironizowanie czy wręcz brak patriotyzmu. Niestety nic nie poradzę, że staram się tylko rozumować logicznie, więc przedstawiony wywód jest co najwyżej ironią na nadmierne pojenie się substytutem sukcesów za jaki uważam detaliczne wręcz analizowanie zmian we wspomnianym rankingu UEFA po każdej kolejnej rundzie europejskich pucharów. Teraz przyjdzie poważniejszy sprawdzian dla polskich zespołów zakładając, że Jagiellonia i Lech awansują do tych lepszych rozgrywek. To jeszcze nie Liga Mistrzów, ale na pewno już odczuwalna zmiana w jakości potencjalnych rywali.

A trzeba jeszcze wspomnieć, że dwie kolejne polskie drużyny walczyły w czwartek w eliminacjach Ligi Konferencji. Górnik przegra w Zabrzu z AS Monaco 2:3, a Raków Częstochowa zremisował w Splicie z Hajdukiem 2:2. Obie ciągle mają szansę na awans, choć szczególnie w przypadku Górnika nie są one za wielkie. I obu tego awansu życzę do rozgrywek, które, jak pokazał poprzedni sezon, są wręcz skrojone pod przedstawicieli polskiej piłki.

▬ ▬ ● ▬