2026-07-07
Wykonać!
Jeden temat związany z mistrzostwami wzbudza ogromne emocje. Mogę się pochwalić, że przewidziałem rozwój wypadków, choć w szerszym kontekście.
Sprawa dotyczy reprezentanta Stanów Zjednoczonych Folarina Baloguna. To napastnik francuskiego AS Monaco. Na pewno nie piłkarski anonim, ale na pewno też z Messim, Mbappe czy Haalandem nie będzie konkurował o miano najlepszego zawodnika mistrzostw świata. Choć na jeden dzień stał się bezsprzecznie najpopularniejszym zawodnikiem na tym świecie.
Balogun miał nie wystąpić w meczu swojej reprezentacji z Belgią, którego stawką był awans do ćwierćfinału turnieju. To była kara za czerwoną kartkę jaką zobaczył w spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną w 1/16 finału. Teoretycznie wszystko było jasne i oczywiste, jak przepisy dotyczące takich właśnie przypadków. Ale stał się cud, zdecydowanie kontrolowany. Okazało się, że Balogun jednak z Belgią zagra.
Zanim zaczął się mecz, pomyślałem - co będzie jak on strzeli w nim bramkę decydującą o awansie? Ale nawet bez tego rozpoczęło się istne trzęsienie ziemi. Tak wielkie, że prezydent FIFA wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że podejmująca decyzję komisja dyscyplinarna jest niezależna. Czyli, taki wyciągnąłem logiczny wniosek, może robić co jej się podoba.
Oświadczenie wydała też UEFA, co należy uznać za ewenement. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek w takiej formie zajmowała się sprawami związanymi z turniejem, którego nie organizuje. Decyzję o zawieszeniu na okres próbny na rok kary Baloguna uznała za “przekroczenie czerwonej linii”.
Z tekstów na wspomniany temat płynęły czasami zabawne wnioski. W jednym podano nazwiska członków wspomnianej komisji dyscyplinarnej FIFA, którzy podjęli ”hańbiącą decyzję”. Zupełnie mnie nie interesują, bo to tylko pionki. Nie oni oczywiście wykonują ruchy na szachownicy. Przecież prezydent Stanów Zjednoczonych się wygadał, że dzwonił do Infantino w tej sprawie, co ten bez ściemniania potwierdził.
Jakiś amerykański senator pochwalił Trumpa za jego działania w przywróceniu do gry Baloguna, co zostało podsumowane jako “zupełny brak wstydu”. No, bez żartów. Wstyd i polityka? Przecież ludzie z tej branży nie znają takiego pojęcia, skoro ich głównym hasłem pozostaje - nigdy nie mów nigdy!
Równie zabawny wydźwięk miało stwierdzenie, że “Trump lobbował na rzecz Baloguna”. Przecież on nie zna takiego słowa. Jedyne jakie zna, to “wykonać”! Dlatego mogę się nieskromnie pochwalić, że zaledwie przed kilkoma dniami przewidziałem rozwój wypadków, choć tylko w szerszym kontekście, pisząc, że “co powie Trump, Infantino wykona”! I już się potwierdziło…
PS: W meczu 1/8 finału, który odbył się przy okazji sprawy Baloguna, Stany Zjednoczone przegrały z Belgią 1:4. najpopularniejszy (w tym momencie) piłkarz świata przerwał milczenie podkreślając, że “nie miał wpływu na decyzję FIFA”.
▬ ▬ ● ▬








