Czy ktoś ma lepsze rozwiązanie?

Fot. Trafnie.eu

Po prawie trzech tygodniach wróciły rozgrywki Ekstraklasy. Okazało się niestety, że ciągle nie jest to normalna liga. Przynajmniej pod jednym względem.

Muszę przyznać się do porażki. Ja, stary chłop, złapałem się na dziecinnej naiwności. Bo tylko tak można wytłumaczyć, że jeden z problemów wydał mi się już rozwiązany. A oczywiście powrócił, zmuszając do bolesnych refleksji. Gdy sobie wszystko analizowałem na spokojnie doszedłem do wniosku, że musiał powrócić. Jeden z meczów rozpoczynającej się w piątek kolejki Ekstraklasy zaczął się z wielodniowym wyprzedzeniem od takiego komunikatu:

„Legia Warszawa informuje, że w pismach z 23 i 25 września 2026 roku Klub został wezwany odpowiednio przez Zarząd Zieleni m.st. Warszawy oraz Komendę Rejonową Policji Warszawa I do niezwłocznego uregulowania statusu prawnego nieruchomości miejskiej przylegającej do dojścia na sektor gości, niezbędnej do prawidłowego przyjmowania kibiców drużyn przyjezdnych, oraz do przeprowadzenia prac remontowo-budowlanych poprawiających bezpieczeństwo sektora kibiców gości na Stadionie Miejskim przy ul. Łazienkowskiej 3. Działania te są niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa meczów piłkarskich rozgrywanych na stadionie jako imprezy masowe, a ich szeroki zakres i konieczność jak najszybszej realizacji zmuszają Klub do wyłączenia sektora gości z użytkowania do końca 2026 roku”.

Naprawdę byłem pod wrażeniem kreatywności w wymyślaniu powodów zamknięcia sektora gości, akurat w momencie, gdy tymi gośćmi mieli być kibice Wisły Kraków. Nie jest przecież tajemnicą, że to (za: przegladsportowy.onet.pl) „ma związek jeszcze z tragedią z 2023 r., gdy w starciu chuliganów Białej Gwiazdy z kibolami BKS Bielsko-Biała, Zagłębia Sosnowiec i Legii, którzy chcieli ukraść flagi Wisły, zginął mężczyzna.

Od tej pory kibice Wisły nie byli wpuszczani na inne stadiony, wtedy jeszcze w I lidze, a remont sektora gości był ulubionym pretekstem gospodarzy. Sytuacja zmieniła się, gdy Śląsk musiał zapłacić 1 mln zł kary za to, że odmówił wpuszczenia fanów Białej Gwiazdy”.

Uświadomiłem sobie, że to przecież kibice Legii byli inicjatorami bojkotu tych z Wisły tuż po wspomnianej tragedii. Dlatego więc uświadomiłem sobie jeszcze, że chuligański honor nie mógł pozwolić, by wpuścić jej kibiców na pierwszy mecz obu drużyn w Ekstraklasie w Warszawie po długiej przerwie (Wisła przez cztery sezony występowała w drugiej lidze zwanej pierwszą). Jak widać inicjatorzy akcji są naprawdę skuteczni.

PZPN odpowiedział na to w piątek komunikatem:

„Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN nałożyła na Legię Warszawa środek kontroli w postaci obowiązku zapłaty kwoty 250 000 zł za każdy mecz rozegrany w roli gospodarza przy niespełnionym kryterium I.18 Podręcznika Licencyjnego dla klubów Ekstraklasy na sezon 2026/2027.

Decyzja jest następstwem samowolnego czasowego wyłączenia przez klub z użytkowania sektora przeznaczonego dla kibiców drużyn gości do końca 2026 roku, skutkującego nieudostępnieniem wymaganej liczby miejsc dla kibiców drużyny przyjezdnej.

W toku postępowania komisja przeanalizowała dokumentację przekazaną przez klub, w tym stanowiska właściwych instytucji oraz zezwolenie na organizację imprez masowych bez udziału kibiców drużyn przyjezdnych. Komisja respektuje kompetencje właściwych organów administracji publicznej i wydane przez nie decyzje, jednak podkreśla, że zezwolenie na organizację imprezy masowej bez udziału kibiców gości złożone na wniosek klubu, nie zwalnia go z obowiązku przestrzegania wymogów licencyjnych”.

Co dalej? Jak długo to jeszcze potrwa? Na jakiekolwiek porozumienie między kibicami nie liczę, czy wręcz w nie nie wierzę. Jedyne rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy jest następujące. Jeśli jakiś klub zamyka sektor gości, mecz zostaje przełożony na nowy termin, gdy ten sektor znów nadaje się (już oficjalnie) do użytku albo jest rozegrany w pierwotnym terminie przy pustych trybunach. Być może nie jest to rozwiązanie idealne, ale jeśli macie lepsze, dzwońcie i piszcie bezpośrednio do Ekstraklasy S.A. lub PZPN.

▬ ▬ ● ▬