Jeszcze piłka nie zginęła

Wybór bohatera kończącego się tygodnia nie był specjalnie trudny. W jego cieniu czegoś wyjątkowego, przy zachowaniu wszelkich proporcji, dokonał ktoś jeszcze.

Robert Lewandowski wyrównał w sobotę rekord słynnego Gerda Müllera. Tak jak on w sezonie 1971/72 strzelił w Bundeslidze w jednej edycji rozgrywek 40 bramek. Wynik kosmiczny, a do tego godne uznania zachowanie moment po wyrównaniu rekordu.

Znów ojciec trenerem

Szczera do bólu historia Widzewa Łódź z okresu jego największych sukcesów. Oto kolejny fragment biografii Władysława Żmudy „A ty będziesz piłkarzem”.

Przed nowym sezonem 1981/82 Machcińskiego zastąpił Władysław Żmuda, z którym pracowałem wcześniej w Śląsku. Właściwie powinienem napisać – Władysław Żmuda I, bo znów było w jednym klubie dwóch o takim samym imieniu i nazwisku. Znów chłopaki... 

Nie ten potencjał

Wystarczyło kilkanaście godzin, by w kraju zapanowała panika. Wszystko przez dwie informacje. Jedna została dość szybko zdementowana. Druga niestety nie.

Informacje dotyczyły kontuzji dwóch zawodników reprezentacji Polski. Najpierw ta związana z Krzysztofem Piątkiem. Nawet nie jedna, ale kilka potęgujących napięcie. Na początku, że z powodu urazu nie dokończył środowego meczu Bundesligi w barwach Herthy Berlin z...

Jan, idź do apteki

Z Władysławem Żmudą trudno się nudzić. Gdyby ktoś miał jakiekolwiek obiekcje, powinien przeczytać drugi fragment jego biografii „A ty będziesz piłkarzem”.

Na pewno byłem osobą rozpoznawalną i popularną we Wrocławiu, przede wszystkim ze względu na wielki sukces reprezentacji w mistrzostwach świata w 1974 roku, a także zdobycie medalu olimpijskiego dwa lata później. Przyczyniła się do tego również coraz...

Co jest ważniejsze od rekordu?

Trzy bramki zdobyte w Bundeslidze przez Roberta Lewandowskiego robią wrażenie. Do wyrównania rekordu Gerda Müllera brakuje tylko jednej i...

Polski napastnik zaliczył hat-tricka w wybranym przez Bayern Monachium 6:0 meczu Bundesligi z Borussią Mönchengladbach. Pokonana drużyna kiedyś była jedną z najlepszych w Niemczech. Akurat w czasach, gdy w Bayernie brylował Gerd Müller. To do niego...

Szufla numer osiem

Władysław Żmuda, legenda polskiej piłki, wydał biografię. Nosi tytuł „A ty będziesz piłkarzem” i będzie do kupienia od środy. Na razie jeden jej fragment.

Na pewno nie będzie to książka dla grzecznych chłopców. Żmuda nie pozostawia co do tego wątpliwości już we wstępnie do niej: „Nie jest biografią piłkarza opowiadającego głównie o rozegranych meczach i zdobytych trofeach. To raczej książka o człowieku, który dzięki... 

Nie znają dnia ani godziny, ale...

Dowiedziałem się ciekawych rzeczy o dwóch trenerach. Gdyby pozamieniać nazwiska, opinie również pasowałyby do obu, ale te sprzed miesiąca, dwóch.

Pierwszy to prawdziwy nieudacznik. W środę właściwie wszystko zrobił źle. Drużyna przegrała głównie przez jego błędy, zaczynając od jej ustawienia, a kończąc na doborze zawodników do podstawowej jedenastki. Wręcz odebrał jej szanse na uzyskanie dobrego...

Problem nie do rozwiązania!

Niedzielne wydarzenia w Manchesterze wciąż budzą emocje nie tylko w Anglii. Czytając i słuchając wielu opinii wydaje mi się, że temat jest nieco spłycany.

Przypomnę tylko, że przed meczem Premier League Manchesteru United z Liverpoolem, zapowiadanym jako szlagier kolejki, na stadion Old Trafford wdarli się miejscowi kibice, łamiąc obostrzenia bezpieczeństwa. Było to następstwem zorganizowanego tam protestu...

Tematy do przemyśleń

Dzień po finale Fortuna Pucharu Polski zaczęły się problemy jego zdobywcy. Może lepiej doprecyzuję - nie tyle się zaczęły, co znów zdano sobie z nich sprawę.

Po pokonaniu w finale Arki Gdynia 2:1, Raków po raz pierwszy sięgnął po puchar. Czyli po raz pierwszy zdobył dla klubu jakieś trofeum. I to w roku jubileuszu stulecia istnienia. Naprawdę trudno o lepszy scenariusz. Wyniki drużyny w tym sezonie stanowią temat...

Znów niech żałują ci...

W Lublinie odbył się finał Fortuna Pucharu Polski. Po raz pierwszy trofeum zdobył, na stulecie klubu, Raków Częstochowa, wygrywając 2:1 z Arką Gdynia.

Odniosłem warzenie, że finał nie rozpalał specjalnie wyobraźni kibiców nie zaangażowanych w niego emocjonalnie. Poza tymi w Gdyni i Częstochowie, pozostali raczej się nim nie podniecali. Bo podobno nie tak miało być. Czyli spodziewano się innego zestawu drużyn...