2026-06-29
Czy ktoś się wybiera?
Dostałem dwa maile od FIFA, jeden ciekawszy od drugiego. Oba związane z mistrzostwami świata, ale próżno w nich szukać opisów boiskowych wydarzeń.
Niedzielnym meczem Kanady z Republiką Południowej Afryki rozpoczęła się faza pucharowa imprezy. Mecz lekko pół średni, oby nie zwiastował początku mniej ciekawej fazy. FIFA nie ma czasu na zajmowanie się takimi dylematami, bo musi go maksymalnie wykorzystać na ogłaszanie kolejnego sukcesu. Właśnie zakomunikowała, że faza grupowa wyznaczyła „nowy standard dla największego widowiska piłkarskiego”. 72 mecze turnieju obejrzało na stadionach dokładnie 4 644 549 kibiców. Kolejny rekord ustanowiono w fan zonach, które zgromadziły 5,5 miliona osób.
Dlatego w oficjalnym komunikacie FIFA postanowiła trochę pożeglować po oceanie samozadowolenia:
„W zaledwie 17 dni pierwszy w historii turniej z udziałem 48 drużyn zjednoczył więcej narodów, zawodników i kibiców niż kiedykolwiek wcześniej, przekształcając 72 mecze w 16 miastach-gospodarzach w święto globalnej pasji, dramaturgii i niezapomnianego futbolu”.
I chyba PR-owców FIFA trochę poniosło, skoro postanowili też wspomnieć o „300 000 zjedzonych hot dogów”. I jeszcze zafundowali do tego taką puentę:
„Dla porównania, gdyby wszystkie sprzedawane hot dogi ułożyć jeden za drugim, zajmowałyby one odcinek około 45 kilometrów (28 mil) między stadionem New York New Jersey a międzynarodowym lotniskiem JFK [imienia Johna F. Kennedy’ego w Nowym Jorku]”.
No to ja postanowiłem też pokusić się o puentę do ich puenty, zachowując podobny poziom. Niedawno przeglądałem wydaną przed laty w Polsce książkę o kuchni amerykańskiej. Złośliwi twierdzą, że taka nie istnieje. Nie mają racji, tylko może nie znają jej specyficznego bogactwa. Po informacji o zjedzonych hot dogach sięgnąłem po wspomnianą publikację ponownie, bo coś mi się przypomniało. Policzyłem mianowicie polecane dania z parówkami w głównej roli. I doliczyłem się aż szesnastu! Dlatego mogę przekornie podsumować ten wywód stwierdzeniem, że a Ameryce, (nie tylko) na mistrzostwach rządzi Jej Wysokość… Parówka.
Teraz o drugim mailu, który jeszcze bardziej mnie zaciekawił. Była w nim informacja, że w Nowym Jorku przez cztery ostatnie dni mistrzostw będzie działał FIFA House (dom). Lokalizacja wyborna, bo Bryant Park, to samo centrum miasta, tuż przy sławnym Time Square. Zapowiedziano liczne atrakcje, ponieważ „FIFA House będzie stanowić epicentrum Mistrzostw Świata FIFA 2026 w ostatnim tygodniu, gromadząc legendy FIFA, globalne marki, liderów branży, osoby wpływowe w kulturze i znamienitych gości w starannie dobranym otoczeniu, w którym spotykają się piłka nożna, biznes, kultura i rozrywka.
Zaprojektowany, aby odzwierciedlić skalę, prestiż i znaczenie kulturowe Mistrzostw Świata FIFA 2026, FIFA House zaoferuje światowej klasy gościnność, inspirujące rozmowy, występy na żywo i doniosłe uroczystości w decydującym momencie turnieju”.
I jeszcze drobiazg:
„Celowo zaaranżowane i ograniczone pod względem liczby uczestników, wydarzenie dostępne tylko na zaproszenie zapewni wyjątkową atmosferę do nawiązywania kontaktów, współpracy i świętowania, gdy Nowy Jork-New Jersey powita świat finałem Mistrzostw Świata FIFA™ 19 lipca 2026 roku”.
Zajrzałem na stronę internetową FIFA House. Karnet na wszystkie zaplanowane osiem sesji kosztuje 10 000 (plus podatki 1 431,87) dolarów. Na poszczególne sesje od 1 100 do 2 000 (plus podatki od 157,51 do 286,38) dolarów. Czy ktoś się wybiera?
▬ ▬ ● ▬







