2026-03-09
Już wiem, co wydarzy się w...
Gonçalo Feio chce rozwiązać kontrakt z Radomiakiem. Dlaczego, skoro całkiem niedawno pojawił się w Radomiu? Pytanie intrygujące z kilku powodów.
Informacja pojawiła się w mediach po niedzielnym meczu Radomiaka na własnym stadionie z GKS Katowice, przegranym 0:1. Nie wynik jednak wzbudził takie emocje, ponieważ „grę mocno utrudniała murawa, która była w fatalnym stanie”, więc (za: przegladsportowy.onet.pl):
„Według naszych informacji Feio był wściekły na stan boiska. Rzucił do stojącego w budynku klubowym radomskiego radnego:
– Jak przygotowaliście boisko?
Według świadków – Feio również obraził radnego. Ten poczekał na niego, doszło do awantury i szkoleniowiec został uderzony. Żona portugalskiego trenera powiadomiła policję, która przyjechała do siedziby klubu”.
Piotr Pokorski, młodszy aspirant z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej w Radomiu, stwierdził (za: sport.tvp.pl):
„Ze wstępnych ustaleń wynika, że między dwoma mężczyznami doszło do wymiany zdań. Potem 57-latek miał uderzyć w twarz 36-latka. Czy istnieje zapis zdarzenia zarejestrowany przez monitoring? To wszystko będzie ustalane. Policjanci przyjęli zawiadomienie od pokrzywdzonego i ustalają przebieg zdarzenia. Materiały w tej sprawie zostaną przekazane do prokuratury celem oceny prawno-karnej”.
Tyle o niedzielnych wydarzeniach, które w Radomiu nie są niestety niczym nadzwyczajnym (za: przegladsportowy.onet.pl):
„Radomiak podczas meczu z GKS-em był pod nadzorem i przechodził audyt bezpieczeństwa ze strony PZPN za spotkanie z Koroną, kiedy jeden z kibiców wbiegł na boisku, a z trybun trafiono butelką pracownika Korony”.
Czyli wniosek pierwszy – stadion Radomiaka to statystycznie najniebezpieczniejszy obiekt sportowy w Polsce, przynajmniej w tym roku. Jeśli nie w każdym, to w co drugim meczu na nim, ktoś ma szansę zostać pobity.
Ale zdecydowanie większe prawdopodobieństwo z przyciąganiem problemów ma zatrudnianie Feio. Prędzej Słońce zacznie krążyć wokół Ziemi niż jego pobyt w jakimkolwiek klubie zakończy się bez żądnej awantury. Zwracam tylko uwagę, że „genialny taktyk” i „inżynier dusz” dość jednoznacznie dał do zrozumienia kto jest winny porażki jego drużyny, czyli wysunął zarzuty dotyczące niewłaściwego przygotowania boiska.
Spośród meczów, które oglądałem w polskich ligach, nie tylko w Ekstraklasie, w tym roku, może za dwie murawy były w stanie, do którego trudno się było przyczepić. Ale jak ktoś ma narcystyczne usposobienie, do czegoś przyczepić się musi. To zawsze prostsze, a na pewno logiczniejsze z jego punktu widzenia, niż przełknąć własną porażkę.
Wniosek drugi, bazujący na przeciekach z Radomia pod koniec października:
„Najważniejszą informacją związaną z zatrudnieniem Feio jest dla mnie zapowiedź, że w nowym klubie „dostanie władzę absolutną”! Czyli taką, której chciał w Legii, ale nie dostał i nie przedłużono z nim kontraktu”.
Chyba uwierzył, skoro wziął się za ruganie wspomnianego radnego. Okazało się jednak, że ten jest mocniejszy, przynajmniej jeśli chodzi o siłę mięśni.
Zastanawiałem się w momencie zatrudniania Feio, czy pomny wcześniejszych „doświadczeń zmienił się na tyle, że będzie z nim (nie tylko w Radomiaku) mniej problemów niż było? Pytanie wyjątkowo naiwne. To osobowość toksyczna, czyli na żadne zmiany nie ma co liczyć, chyba że ktoś chce się przeliczyć”.
Jak widać kolejny klub się przeliczył, ale to nie mój problem. Problem ma Radomiak, bo Feio chce, według medialnych spekulacji, rozwiązać kontrakt. Jeśli rozwiąże, już wiem, co mniej więcej wydarzy się w kolejnym klubie, jeśli znajdzie się taki, który zechce go zatrudnić.
▬ ▬ ● ▬








