Następca już jest

Fot. Trafnie.eu

W mocno subiektywnym podsumowaniu kończącego się roku dziś o tych, którzy zasłużyli na wyróżnienie swoimi dokonaniami na boiskach za granicą.

Nie mam żadnych wątpliwości, że jednym z nich jest Leo Messi. Nie raz i nie dwa oceniałem go w samych superlatywach, ponieważ uważałem i uważam, że to genialny zawodnik. Jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy w historii piłki nożnej. I tylko przypomnę, że tego typu określeń używam z wielką powściągliwością.

Messi przeniósł się z Paris Saint-Germain do Stanów Zjednoczonych i już zdążył podbić ligę MLS. Oczywiście nie może się ona równać z najlepszymi w Europie, ale przez lata, w kwietniu minie trzydziesta rocznica jej powstania (!), pięknie się rozwinęła i dalej rozwija. Występowanie w niej to nie tylko „dożynki” przed emeryturą dla piłkarzy tej klasy co Argentyńczyk, ale coraz ciekawsza rywalizacja na coraz wyższym poziomie.

Messi był dla mnie cichym bohaterem kończącego się roku w światowej piłce, choć nie znalazło to odzwierciedlenia w najważniejszych w najbardziej prestiżowych plebiscytach (Złota Piłka, FIFA The Best). Chyba nie tylko ja tak sądzę, o czym świadczy choćby ten cytat (za: sport.tvp.pl)

„Ma 38 lat, ale wciąż pokazuje, że jest jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym piłkarzem w historii. Leo Messi ma za sobą kolejny wielki wieczór w MLS. Argentyńczyk zdobył dwie bramki dla Interu Miami w wygranym meczu z Atlantą United 4:0. Pobił tym samym jeden z rekordów rozgrywek”.

Ten rekord to...:

„...został pierwszym piłkarzem w historii MLS, który w jednym sezonie zasadniczym zanotował dziewięć spotkań z więcej niż jednym trafieniem”.

To nie koniec jego osiągnięć w tym roku w MLS. Został królem strzelców sezonu zasadniczego (26 bramek), wybrano go najlepszym zawodnikiem, nawet dwa razy, najpierw sezonu zasadniczego, potem play-offów. A ukoronowaniem sezonu było oczywiście zdobycie z Interem mistrzostwa MLS!

Messi doczekał się godnego następcy. Jest nim bez wątpienia Lamine Yamal. To oczywiście moje zdanie, więc każdy może zgłaszać do tego zastrzeżenia. Czytałem na przykład takie, że w tym sezonie prezentuje nierówną formę w porównaniu z wcześniejszymi okresami w karierze. No to daj Boże wszystkim takie wahania!

Wiele meczów oglądałem głównie dla niego. To, co potrafi wyrabiać z piłką jest nieprawdopodobne. Przegląd pola gry ma niesamowity. Potrafi popisać się takim niekonwencjonalnym zagraniem, że trudno się nim nie zachwycać. Dlatego stanowi prawdziwą zmorę dla rywali jako przeciwnik dla nich totalnie nieobliczalny i nieprzewidywalny. Chciałbym więc zakomunikować (bo kto mi zabroni?), że jest dla mnie lepszy od Ousmane Dembélé i przyznałbym mu obie prestiżowe indywidualne nagrody, o których wcześniej wspominałem, dla najlepszego zawodnika na świecie!

I chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na jeden fakt. On ma dopiero OSIEMNAŚCIE LAT. Niewiarygodne ile już osiągnął w tak młodym wieku. I aż strach pomyśleć, ile jeszcze może osiągnąć? I jak może grać za dziesięć lat, gdy będzie miał ich tyle, co teraz Dembélé? I ile wtedy na koncie zdobytych Złotych Piłek? Bo nie mam najmniejszych wątpliwości, że tylko kwestią czasu jest zdobycie przez niego tej nagrody. Zastanawiam się tylko, czy zdobędzie ją więcej razy niż Messi? Najgroźniejszym i jedynym konkurentem w tym względzie mogą być dla niego tylko kontuzje...

▬ ▬ ● ▬