2026-04-03
Nie martwcie się o nich
Gennaro Gattuso nie jest już trenerem reprezentacji Włoch. Takiej decyzji można się było spodziewać po porażce w finale baraży o awans do mistrzostw świata.
Włosi dali się pokonać na wyjeździe Bośni i Hercegowinie. W normalnym czasie był remis 1:1, a gdy dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, o wyniku zadecydowała seria rzutów karnych, którą gospodarze wygrali 4:1.
Nie bardzo rozumiem dlaczego odpadnięcie Włochów jest nazywane blamażem czy kompromitacją. Przecież trzeci raz z rzędów przegrywają baraże o awans do mistrzostw świata! Jaki to więc blamaż, jaka kompromitacja? Po prostu norma. Jeśli w kolejnych barażach do tej imprezy ktoś trafi na Włochów, powinien skakać ze szczęścia.
Cztery lata wcześniej nie pojechali do Kataru, gdy w półfinale baraży przegrali u siebie z Macedonią Północną 0:1. Osiem lat wcześniej też odpadli w barażach, tym razem ze Szwecją, przegrywając 0:1 i remisując 0:0. Czyli porażki na tym etapie eliminacji wyraźnie stały się już włoską specjalnością.
Zastanawiam się, czy na ostatnią decydującego wpływu nie miały dwie poprzednie. W rzutach karnych głowy Włochów wyraźnie nie wytrzymały ciśnienia. Bo było za wielkie. Naród domagał się od swoich piłkarzy, by po dwóch poprzednich przegranych barażach, wreszcie wygrali trzecie. Presja okazała się zbyt duża. Bośniacy karne egzekwowali bezbłędnie, chyba nakręceni świadomością, że są tylko o krok od wyeliminowania teoretycznie silniejszych rywali. Włosi odwrotnie, wykorzystali tylko jednego (Sandro Tonali), a dwa zmarnowali (Pio Esposito i Bryan Cristante).
Trener Gennaro Gatuso, który na konferencji prasowej po meczu z grobową miną starał się tłumaczyć z porażki, nikogo w swojej ojczyźnie nie mógł przekonać. Piłka nożna jest we Włoszech religią, bez żadnej przesady czy przenośni. Tam nikt nie zrozumie dlaczego reprezentacja nie jedzie na wielką imprezę. I chyba trudno się dziwić, skoro cztery razy zdobyła mistrzostwo świata.
Zamiast zastanawiać się dlaczego Włosi odpadli w barażach, może lepiej zapytać – dlaczego musieli w nich grać? Otóż mieli pecha, bo trafili na rewelacyjnie dysponowanych Norwegów, którzy wygrali wszystkie osiem meczów i zdecydowanie wygrali grupę. Włosi stracili punkty tylko z nimi, odnosząc zwycięstwa w pozostałych meczach.
Wszystkim, którzy tak przejęli się ich losem, dam dobrą radę - nie martwcie się o nich za bardzo. I przypomnę, że choć ostatnio seryjnie odpadają w eliminacjach do mistrzostw świata, między jednymi i drugimi zdążyli zostać mistrzami Europy! Marzy mi się, choć to mało prawdopodobne, żeby kiedyś reprezentacja Polski też odpadła w barażach jako mistrz Europy.
▬ ▬ ● ▬








