2025-10-08
Spokorniał?
Wywiadu udzielił bramkarz reprezentacji Polski, za którym od dawna nie przepadam. Może jednak nadszedł czas, bym zmienił zdanie na jego temat?
Tym piłkarzem jest Kamil Grabara z VfL Wolfsburg. Zadebiutował w reprezentacji w meczu z Walią w Lidze Narodów, czego miałem okazję być świadkiem we Wrocławiu w 2022 roku. Gdy przedstawiciele rodzimych mediów domagali się później jego ponownego powołania do kadry, zdecydowanie nie należałem do zwolenników tego pomysłu:
„To przykład zawodnika z tak wielkim ego, że brakuje dla niego i zawsze brakować będzie sufitu. Jego żartobliwie-ironiczne wtręty są dla mnie wyjątkowo ciężkostrawne, więc reaguje na nie zdecydowanie alergicznie. Tak samo jak na toksyczną atmosferę, którą wokół siebie tworzy. Dlatego Grabary absolutnie mi w kadrze nie brakuje. A nie brakuje dlatego, że, cytując jego kolejną ironiczną wypowiedź:
„Kadra świetnie poradzi sobie beze mnie”.
Nie mam co do (t)ego wątpliwości. I przynajmniej na zgrupowaniu nie musimy się po jednej z konferencji prasowych znów zastanawiać, co powiedział, czego nie, a co miał na myśli?”
Minął rok, zmienił się selekcjoner i w kadrze znów pojawił się Grabara. Już drugi raz, bo po powołaniu na wrześniowe mecze reprezentacji, dostał kolejne także na październikowe. I właśnie udzielił wywiadu, w którym odniósł się do swojego braku wcześniejszych powołań (za: sport.tvp.pl):
„Oczami poprzedniego selekcjonera nie byłem wystarczająco dobry, żeby być częścią reprezentacji. Nie rozumiałem tego, ponieważ nigdy nie zostało mi to wytłumaczone. Jako w miarę rozsądny chłopak starałem to sobie tłumaczyć w taki sposób, że nie byłem wystarczająco dobry. Rozmawiałem z trenerem Dawidziukiem po pierwszym meczu poprzedniego sezonu Bundesligi i to właściwie było tyle”.
Choć stwierdził, że skoro trzy lata nie był w kadrze, to trudno mu „porównywać trenera Urbana do innych selekcjonerów”, jednak przejechał się po tym poprzednim:
„Jak brutalnie to nie zabrzmi, wyniki są odzwierciedleniem selekcjonera. Zmiany na tym stanowisku to na pewno burzliwe czasy w piłce reprezentacyjnej. U nas tych zmian było sporo, a dlaczego i jakie zostały przeprowadzone, to możemy sobie sami dopowiedzieć. Reasumując, myślę, że to na pewno zmiana na lepsze. (...)
Było mi najzwyczajniej w świecie przykro, że coś takiego dzieje się w mediach. Nasza kadra nie tylko w Polsce, ale również w Europie była średnio postrzegana. Myślę, że zmiana po tych sytuacjach była nieunikniona. Powinniśmy dobro naszej kadry ustawić na pierwszym miejscu, a nie wykonywać jakieś dziwne afery telefonowe przed meczem eliminacji mistrzostw świata, bo to chyba nie przystoi. To było co najmniej śmieszne”.
Doszedłem do przekornego wniosku, że paradoksalnie podejście Michała Probierza mogło mu... pomóc, o czym świadczy kolejna wypowiedź Grabary:
„Oczekiwania są największym zabójcą przyjemności związanej z grą w piłkę. Cieszę się, że jestem na zgrupowaniu, ale to nie jest moja decyzja, czy gram. Nie mam żadnych oczekiwań, ale jako piłkarz mam swoją ambicję. Czasem niefortunnie mylimy ambicję z oczekiwaniami. To że mam oczekiwania wobec siebie, to nie znaczy, że muszę je mieć wobec kogoś. Jeśli jest się na kadrze, to z myślą, żeby jej pomóc. To w jakiej roli miałbym jej pomóc nie jest już moją decyzją”.
Czy to świadczy, że Grabara spokorniał? Oby, bo jego wcześniejsza wersja, z przedstawionych już powodów, była dla mnie nie do zaakceptowania. Życzę mu, by na tej bazie budował dalszą karierę i, na wszelki wypadek, za często już się nie wypowiadał.
Tym bardziej, że selekcjoner Jan Urban na ostatniej konferencji prasowej zapytany o Grabarę, stwierdził, że w meczu towarzyskim z Nową Zelandią da mu coś „przekąsić”, czyli pozwoli zagrać. Jednak dodał (za: fakt.pl):
„Ostatnio dość dużo mówi się o Kamilu. Moim zdaniem za dużo. Często mówiłem, że poziom naszych bramkarzy jest zbliżony. W dużej mierze to, kto będzie grał więcej, zależy od tego, jak będą wykorzystywali swoje szanse w reprezentacji. Tak samo będziemy ich szczególnie obserwowali w klubach”.
A ja będę, bez zbędnych uprzedzeń z przeszłości, obserwował dalszy rozwój jego kariery. Nie tylko w reprezentacji...
▬ ▬ ● ▬







