To absurd!

Fot. Trafnie.eu

Szykuje się totalna rozbudowa największego polskiego stadionu. Przez lata stał się moim ulubionym, nie tylko w ojczyźnie, więc jestem mocno zaniepokojony.

W mediach pojawiły się teksty na temat potencjalnej możliwości rozbudowy Stadionu Narodowego w Warszawie. W życiu lepsze powinno wypierać gorsze, więc jeśli mowa o jakieś rozbudowie, zasada powinna w pełni obowiązywać, a ja z podnieceniem czekać na jej realizację. A odczucia mam dokładnie odwrotne, gdy czytam (za: wp.pl):

„Ministerstwo Sportu i Turystyki zleciło analizę możliwości niemal całkowitego przebudowania PGE Narodowego. Plany są związane nie tylko z chęcią organizacji w Polsce igrzysk w 2040 roku, ale także finału Ligi Mistrzów.

Mowa o naprawdę gigantycznej zmianie. Zgodnie z najnowszymi założeniami, zburzeniu miałaby ulec cześć pierwszej kondygnacji trybun, a także dach. Wszystko po to, by na płycie stadionu mogła zmieścić się 400-metrowa bieżnia lekkoatletyczna, a pojemność trybun zostać powiększona z 58 tysięcy miejsc do ponad 80 tysięcy”.

Wybudowanie w niecce stadionu bieżni lekkoatletycznej, to absurd! Oczywiście można wyburzyć część obiektu, więc można i coś do niego dodać. Nawet tak istotne i wielkie (przestrzennie) „coś”, jak wspomniana bieżnia. Ale to jest kompletne zniszczenie tego, co istnieje i funkcjonuje od lat wręcz wzorowo.

Stadion był planowany jako obiekt głównie piłkarski i swą rolę wypełnia znakomicie. Z dumą, jako Polak, nasłuchałem się od jego otwarcia w 2012 roku pochwał czy wręcz zachwytów przyjezdnych dziennikarzy, kibiców i przedstawicieli zagranicznych drużyn. A pierwszym, który mi takiej odpowiedzi udzielił, był… Cristiano Ronaldo.

Po meczu otwarcia stadionu w lutym 2012 roku, w którym reprezentacja Polski bezbramkowo towarzysko zremisowała z Portugalią, oblegany przez dziennikarzy w mixed zonie Ronaldo już zaczął iść w stronę autokaru, gdy zapytałem, czy wręcz krzyknąłem, żeby mnie usłyszał:

„A co sądzisz o nowym stadionie”?

I, o dziwo, odpowiedział na odchodne:

„Wspaniały”.

Bo to naprawdę wspaniały stadion, z trybun którego jest świetna widoczność. Burzenie go i wszczepianie w środek lekkoatletycznej bieżni kompletnie zabije atmosferę na meczach piłkarskich. Jakub Rutnicki, Minister Sportu i Turystyki, stwierdził (za: wp.pl):

„Zdaję sobie sprawę, że obecnie jest to stadion typowo piłkarski, dlatego nie chcę niczego rozstrzygać. Daję jedynie znać, że analizy trwają i zastanawiamy się, czy technicznie byłoby możliwe powiększenie stadionu i przystosowanie go także do innych sportów, jak lekkoatletyka. Na podstawie tych analiz będziemy przygotowywać nasze referencje i decydować, czy dojdzie do rozbudowy. Ja mam nadzieję, że uda się to zrobić. Chcemy organizować największe imprezy. W Warszawie był finał Ligi Europy, a teraz chcielibyśmy gościć finał Ligi Mistrzów. W obecnych realiach nie możemy tego zrobić, bo stadion jest za mały. Nowy PGE Narodowy powinien mieć 70, a może nawet więcej niż 80 tysięcy miejsc. Jeśli to zrobimy, to będziemy mogli zrealizować wiele innych funkcji tego obiektu”.

Nie chcę raz na dwadzieścia lat oglądać w Warszawie finału Ligi Mistrzów, by kilka(naście) razy w roku męczyć się oglądaniem meczów piłkarskich na stadionie, na którym trzeba się domyślać, kto biega po boisku z trybun oddzielonych od niego lekkoatletyczną bieżnią. Nie będzie już na nim atmosfery jak na typowo piłkarskim obiekcie, jak nie ma obecnie na Stadionie Śląskim w Chorzowie, posiadającym wspomnianą bieżnię.

Jeśli ktoś chce w Warszawie organizować igrzyska olimpijskie, niech zbuduje sobie nowy stadion odpowiedni na te igrzyska w innym miejscu. I niech nie niszczy tego, co już jest i czego inni nam zazdroszczą.

▬ ▬ ● ▬