Turniej płaszczy przeciwdeszczowych

Zakończyła się druga runda fazy grupowej mistrzostw świata. Tak jak i na pierwszą postanowiłem na nią spojrzeć wyjątkowo subiektywnym okiem.

Słyszę zachwyty nad liczbą zdobywanych goli (za: sport.tvp.pl):

„Jak do tej pory, średnia bramek na mecz utrzymuje się powyżej trzech – obecnie to 3,05. Jeśli tendencja się utrzyma, będziemy mieć do czynienia z historyczną sytuacją. Począwszy od 1962 roku, żaden mundial nie przekroczył średniej trzech goli na spotkanie. Oczywiście trudno będzie dorównać rekordowi – aż 5,38 podczas MŚ 1954 – ale był to zupełnie inny futbol”.

To był rzeczywiście zupełnie inny futbol, a teraz są zupełnie inne finały. Przecież po raz pierwszy występuje w nich aż 48 drużyny. Jak dla mnie dużo za dużo, więc wszystkie nie mogą prezentować poziomu, szczególnie biorąc pod uwagę dobór według specyficznego klucza geograficznego, który prezentować powinny, by występować w mistrzostwach świata, czyli imprezie z założenia o charakterze elitarnym.

A że nie prezentują, wystarczy obejrzeć kilka meczów. Gra toczy się często na jednej połowie, a związane z nią kluczowe pytanie brzmi – kiedy uda się zdobyć pierwszą bramkę? Udaje się nie tylko pierwszą, wyniki bywają wysokie, co ma proste przełożenie na średnią goli na mecz. Nie wiem więc, czy te zachwyty są naprawdę uzasadnione. Poczekajmy choć do fazy grupowej, bo wtedy wspomniana statystyka powinna być bardziej miarodajna.

Nie muszę czekać tak długo, by wyrazić opinię o stadionach na jakich rozgrywany jest turniej i też nieco stonować związane z nimi zachwyty. Oczywiście niektóre obiekty są wręcz kosmiczne. Dlatego lepiej używać właśnie określenia „obiekty” zamiast „stadiony”. Bo na przykład te w Dallas czy Atlancie to przecież ogromne hale. Dlatego nie trzeba się było obawiać wyznaczania początków meczów w samo południe w upalnym o tej porze roku Teksasie, skoro rozgrywane są w klimatyzowanych warunkach.

Niestety nie wszyscy mogą się cieszyć takim luksusem. Wiele stadionów pozbawionych jest zadaszenia! Dlatego na przykład dla kibiców siedzących na trybunach w Filadelfii ważniejsze znaczenie niż zdobywane bramki w meczu Francji z Irakiem miał moment, w którym zaczęła się prawdziwa ulewa. Wtedy słychać było nie tylko szum padającego deszczu, ale także zakładanych plastikowych płaszczów przeciwdeszczowych. I właśnie z nimi, choć nie tylko z nimi oczywiście, będą mi się kojarzyć te mistrzostwa. Mecz został ze względu na wyładowania atmosferyczne (zgodnie z amerykańskim prawem) nawet przerwany na kilkadziesiąt minut, a kibice schowali się wtedy pod trybunami.

Czy ktoś wyobraża sobie finał mistrzostw Europy albo Ligi Mistrzów na stadionie bez zadaszenia? Przecież UEFA by na to nie pozwoliła. A FIFA na swojej imprezie pozwoliła. Dlatego finał mistrzostw odbędzie się w New Jersey na boisku otoczonym trybunami bez dachu. Poprzedni taki odbył się w 1994 roku też w Stanach Zjednoczonych na stadionie Rose Bowl w Los Angeles. Amerykańskie standardy? Wtedy deszcz nikogo nie zmoczył, bo mecz rozgrywano w strasznym upale. Fajnie by było znów zamówić bezdeszczową pogodę na 19 lipca dla Nowego Jorku i okolic.

I jeszcze o pogodzie, a dokładnie potencjalnym wpływie na nią rozgrywanych mistrzostw. Wszystko za sprawą szefa FIFA Gianniego Infantino, który pojawia się nawet na dwóch meczach dziennie, choć rozgrywane są w miastach znacznie od siebie oddalonych w Meksyku, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, latając prywatnym odrzutowce (za: interia.pl):

„I to budzi nie tyle podziw, co poważne kontrowersje. Wożenie prywatnym odrzutowcem oficjela FIFA, by mógł pooglądać mecze to produkcja masy spalin i śladu węglowego. Wyliczenia wylatanych kilometrów są porażające i nigdy czegoś takiego żaden szef FIFA wcześniej nie robił.

Ludzie protestują, bo tak częste loty mają negatywny wpływ na środowisko. Pytanie, czy są one konieczne. Zwykli obywatele muszą używać papierowych słomek i ograniczać kupowanie plastiku, a tymczasem oficjele FIFA spalają hektolitry paliwa, aby pokazywać się na jak największej liczbie meczów”.

Spokojnie, jak znam życie FIFA orzystając z jakieś okazji po mistrzostwach spłodzi komunikat, w którego będzie jasno wynikać jak swoimi działaniami pozytywnie wpłynęła na kondycję planety, na której żyjemy.

▬ ▬ ● ▬