2026-03-17
Tylko w roli podwykonawców, niestety
W mediach trwa festiwal Oskara Pietuszewskiego. Codziennie pojawiają się artykuły na jego temat. Nawet częściej niż o Robercie Lewandowskim.
Ostatnio zdecydowanie częściej. Produkcja peanów na jego cześć od co najmniej kilku tygodni idzie na pełnych obrotach. Bo w ciągu tych tygodni w dziewięciu meczach zdążył zdobyć w lidze portugalskiej trzy bramki i zaliczyć asystę (za: przegladsportowy.onet.pl):
„Oskar Pietuszewski zachwyca w Porto, a przy tym bije rekordy! Po bramce w ostatnim meczu 17-letni zawodnik z naszego kraju został trzecim najmłodszym piłkarzem w historii ligi portugalskiej, który strzelił co najmniej trzy bramki w tych rozgrywkach. Szybciej osiągnęli to jedynie Cristiano Ronaldo i jeszcze pewien piłkarz [Rodrigo Mora, kolega z drużyny], o którym mogliście zupełnie nie wiedzieć”.
Dlatego w nowym kontrakcie z Pietuszewskim, który według medialnych spekulacji ma obowiązywać od czerwca do połowy 2031 roku, Porto zamierza zwiększyć klauzulę odstępnego z 60 do 80 milionów euro.
Jerzy Brzęczek, trener młodzieżowej reprezentacji Polski, tak ocenia ewentualną rolę młodego zawodnika w reprezentacji seniorów (za: sport.tvp.pl):
„Jego nieobliczalność, mimo niespełna 18 lat, może być atutem. To ciekawa opcja dla selekcjonera”.
A ten selekcjoner, Jan Urban, na razie profilaktycznie milczy, choć w portugalskich mediach pojawiły się już przecieki z FC Porto o planowanym powołaniu polskiego nastolatka do szerokiej kadry (PZPN wcześniej wysyła do klubów powoływanych piłkarzy oficjalną informację na ten temat) na zbliżające się marcowe mecze barażowe do finałów mistrzostw świata. Zastanawiam się, że gdyby Pietuszewskiego nie powołał, czy nie powstałby spontanicznie komitet domagający się od Cezarego Kuleszy jego natychmiastowej dymisji?
Głos w sprawie zabrał też mój ulubiony ulubieniec, były reprezentacyjny bramkarz Jan Tomaszewski, który tym razem, chyba wyjątkowo, postawił na zdrowy rozsądek (za: se.pl):
„Pierwszy raz będzie w tej reprezentacji. Nie można go puścić na szeroką wodę. Moim zdaniem powinien wejść jako rezerwowy, tak jak wchodził kiedyś Kapustka. Kapustka był rewelacją tej drużyny, ale nie grał od początku, dlatego, że właśnie taka była jego rola. Pietuszewski powinien być dżokerem w reprezentacji Polski, tak jak na początku było Porto. Przecież on w pierwszych meczach w Porto też wchodził, nie grał od pierwszej minuty”.
Jako pewnego rodzaju przeciwwaga tych laurek i zachwytów pojawił się też zdecydowanie odmienny głos w swej wymowie, o czym świadczy już sam tytuł (za: przegladsportowy.onet.pl):
„Na polskich talentach zarobią inni. Gruba kasa nie dla nas”
I dalej taki wniosek:
„W polskiej piłce nożnej wiele rzeczy na przestrzeni lat zmieniło się na lepsze. Jedno jednak pozostaje niezmienne - zostaliśmy ustawieni w roli podwykonawców dla »średnich graczy« europejskiej piłki”.
Brutalne, ale szczere. Niestety tak już jest, że liczy się nie tylko kto co potrafi, ale jeszcze na jakiej scenie te umiejętności prezentuje. Jak długo będziemy się podniecali występami rodzimych drużyn w rozgrywkach Ligi Konferencji, trzecioligowymi w skali europejskiej, tak długo będziemy piłkarską prowincją. I nawet najlepszy grajek na tej prowincji nie zrobi na nikim takiego wrażenia, by wyłożył za jego transfer dziesiątki milionów, tak jak będzie skłonny wyłożyć patrząc na wyczyny tego samego zawodnika w silniejszej lidze portugalskiej.
▬ ▬ ● ▬







