Wtedy się zacznie?

Fot. Trafnie.eu

Na stronie PZPN został opublikowany długo oczekiwany komunikat jednej z jego komisji. To jednak nie koniec sprawy, którą się zajmował, raczej jej… początek.

Jedna ze stron już zapowiedziała przecież odwołanie od tego orzeczenia:

„Komisja Dyscyplinarna PZPN na posiedzeniu w dniu 16.03.2026 r. po rozpoznaniu sprawy dyscyplinarnej, dotyczącej odmowy wpuszczenia kibiców gości, tj. klubu TS Wisła Kraków S.A. na mecz o mistrzostwo I ligi WKS Śląsk Wrocław S.A. – TS Wisła Kraków S.A. w dniu 7 marca 2026 r., postanowiła uznać odpowiedzialność klubu WKS Śląsk Wrocław S.A. za zarzucany czyn oraz wymierzyć klubowi WKS Śląsk Wrocław S.A. karę dyscyplinarną – karę pieniężną w wysokości 1.000.000 zł (jeden milion złotych)”.

Śląsk wydał komunikat, że „zamierza złożyć stosowne odwołania skierowane do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN”. I jeszcze postraszył:

„Niezależnie od postanowień Komisji Dyscyplinarnej zwracamy uwagę, że w piątek Komisja Rozgrywek PZPN orzekła o walkowerze na niekorzyść Wisły Kraków i z tego tytułu Śląsk Wrocław będzie domagał się odszkodowania i zwrotu kosztów organizacji meczu od Wisły Kraków”.

No to Wisła, słowami swojego prezesa Jarosława Królewskiego, też pogroziła rywalom z meczu, który się nie odbył (za: meczyki.pl):

„Wisła liczy na ujemne punkty, obustronny walkower albo inne realne kary dla Śląska, natomiast podchodzi do tej sprawy bardzo pragmatycznie. Z naszej perspektywy jest dziś pierwszy krok w kierunku uzdrowienia paru tematów, bo będąc na miejscu klubu piłkarskiego finansowanego z pieniędzy miasta, ja bym się martwił, że milion złotych z pieniędzy obywateli, musi właśnie pójść na kary z powodu moich przewinień i mojej niegospodarności”.

Na razie jedno jest pewne – prawnicy w Krakowie i Wrocławiu będą mieli co robić nawet nie przez najbliższe miesiące, ale raczej lata.

Są jednak jeszcze inne aspekty tej sprawy. Pierwszy związany z kibicami, bo to przecież oni są sprawcami całego ciągu wydarzeń. Czy decyzja PZPN coś zmieni w ich podejściu do tematu? Absolutnie nic! Grają w swojej chuligańskiej lidze, w której obowiązują inne prawa, a bandycki honor jest ważniejszy od zdrowego rozsądku. Może najwyżej zmienić postępowanie szefów klubu. Królewski otwarcie napisał jakim naciskom był poddany jego odpowiednik w Śląsku (za: X):

„Prezes klubu Śląska Wrocław przyznał w rozmowie z prezesem PZPN, Cezarym Kuleszą, że jest zastraszany i rozważa z tego powodu nawet dymisję (to nie moje słowa)”.

Teraz prezesi będą mieli poważny argument (finansowy), by takim naciskom się przeciwstawić. Ale najbardziej obawiam się czegoś, na co na razie nikt jeszcze nie zwraca uwagi. Co będzie jeśli te trzy punkty przyznane za walkower dla Śląska okażą się decydujące dla niego w walce o awans do Ekstraklasy? Zacznie się kolejna opera mydlana w odcinkach, jakich już kilka mieliśmy w polskiej piłce. Zarzuty tych, których w tabeli wyprzedził, insynuacje, że za milion kupił sobie trzy punkty przy mitycznym „zielonym stoliku”. Znów jakieś komunikaty, oświadczenia?

Normalnie nie będzie na pewno.

▬ ▬ ● ▬