Wybór całkiem logiczny

Fot. Trafnie.eu

Aleksandar Vuković został nowym trenerem Widzewa Łódź, o czym ten poinformował w oficjalnym komunikacie. Innego wcześniej nie opublikował.

Bo z reguły klub najpierw informuje, że rozstał się z trenerem, by następnie ogłosić objęcie stanowiska przez nowego. Tym razem było inaczej, więc komunikat tylko jeden, a w nim wzmianka:

„Dotychczasowy trener Igor Jovićević razem ze swoimi asystentami: Jurijem Benio, Andrijem Chanasem oraz Javierem Lurueñą Lobo zostali odsunięci od pełnienia obowiązków”.

Rozstania z trenerami raczej do przyjemnych nigdy nie należą, ale to wydało mi się więcej niż chłodne. Nie tak miało być. Widzew miał przecież walczyć, według rozgrzanych głów, o puchary, a według tych rozgrzanych do czerwoności, nawet o mistrzostwo. A broni się przed spadkiem. Niektórzy, mimo wyjątkowo rozczarowujących rezultatów, wierzyli jeszcze w zdobycie Pucharu Polski. Tylko do wtorku, bo wtedy GKS Katowice odprawił go z rozgrywek w ćwierćfinale. Wtedy stało się jasne, że dni Jovićevicia w Łodzi są już policzone. Dariusz Adamczuk, pełnomocnik zarządu klubu do spraw sportu, tak uzasadnił jego zwolnienie:

„Podjęliśmy tę decyzję w pełni świadomie i z poczuciem powagi sytuacji. Wyniki ostatnich tygodni nie były zadowalające i jako osoby odpowiedzialne za Pion Sportowy musieliśmy zareagować. Aleksandar Vuković to trener z potwierdzonym doświadczeniem w polskiej lidze, który wie, jak budować drużynę i reagować pod presją. Zna Ekstraklasę od podszewki i natychmiast może przejąć stery w zespole. Wierzymy, że jego osobowość i autorytet pozwolą drużynie wyjść z trudnego momentu. Umowa, którą zaproponowaliśmy, wykracza poza ten sezon. To sygnał, że myślimy perspektywicznie, a nie szukamy jedynie strażaka”.

Ma obowiązywać do końca sezonu 2026/27. Biorąc pod uwagę, że Vuković będzie już czwartym trenerem Widzewa w trwającym sezonie, warto zadać pytanie – czy zdoła wypełnić umowę? Gdyby tak się stało, jego wybór okazałby się logiczny.

Dla mnie na taki wygląda jeszcze zanim poprowadził drużynę w jakimkolwiek meczu. Niedawno apelowałem, by w Widzewie wszyscy zamiast mówić o „sezonie przejściowym” i snuć wielkie plany na przyszłość, skupili się na walce o utrzymanie! Bo spadek całkiem poważnie zaczął zaglądać im w oczy. A wydaje się, że Vuković potrafi spojrzeć na sytuację do bólu realistycznie i zabrać się za realizację celu, który na pewno go nie przeraża. Przed kilkoma laty udało mu się przecież wybronić przed spadkiem Legię, przejmując ją w podobnej sytuacji jak teraz Widzew i będąc wtedy w Warszawie poddawany podobnej presji z jaką teraz będzie się musiał mierzyć w Łodzi. Na powitanie stwierdził (za: sport.tvp.pl):

„Zdaję sobie sprawę, jakie jest ryzyko, ale jestem gotów wziąć odpowiedzialność na siebie. Zawsze miałem do tego głowę i serce. Nie pierwszy raz będę pracować pod dużą presją. W drużynie doszło do wielu zmian, pojawili się wartościowi zawodnicy. Jasne jest dla mnie, że w piłce nożnej najważniejsze jest to, jaki tworzy się zespół. Moim zadaniem jest teraz, aby nie patrzeć na wszystko „transfermarktowo”, tylko to, jak stworzyć drużynę”.

Nie wiem, czy Vuković wyratuje Widzew przed spadkiem, ale wydaje mi się, że ma na to jednak większe szanse niż jego poprzednik.

▬ ▬ ● ▬