2026-06-23
Naprawdę więcej niż piłkarz
Media na całym świecie prześcigają się w tworzeniu laurek na temat Leo Messiego po jego występie na mistrzostwach świata. Ja nie muszę, bo już wcześniej...
W meczu reprezentacji Argentyny, która pokonała Austrię 2:0, zdobył obie bramki. Wszyscy są nim zachwyceni. Pobił dwa rekordy mistrzostw, choć na wyścigi wymieniany jest tylko jeden. Właściwie nikt już nie pamięta, że wspomniany występ rozpoczął od skuchy, bo na samym początku zmarnował rzut karny posyłając piłkę obok słupka. W ten sposób stał się rekordzistą w historii mistrzostw świata jeśli chodzi o zmarnowane w nich rzuty karne, z trzema pudłami. Ale później dwa razy trafił do siatki z akcji zostając najskuteczniejszym zawodnikiem finałów wszech czasów z 18 golami.
Przypomniał mi się… Diego Maradona w meczu Argentyny z Anglią w 1986 roku w Meksyku. Najpierw bramka zdobyta ręką, potem druga po minięciu polowy piłkarzy drużyny rywali w fenomenalnym slalomie z piłką. Też skrajne emocje, ale na absolutnie ekstremalnym poziomie. Messi aż takich nie wzbudza. I całe szczęście, bo ciągle zachwyca w wieku, w którym jego starszy rodak, już z rywalami na boisku nie walczył, za to musiał walczyć z narastającymi problemami poza nim.
Messi w porównaniu z Maradoną to wzór cnót wszelakich. Prowadzi się w odróżnieniu od niego jak trzeba, dlatego w tak zaawansowanym jak na piłkarza wieku jest ciągle w świetnej formie, wzbudzając zachwyty światowych mediów.
Nie muszę jednak startować w wyścigu na spłodzenie najlepszej dla niego laurki po meczu z Austrią, bo już dawno, gdy odchodził z Barcelony, nie miałem wątpliwości, że to „więcej niż piłkarz”, prawdziwy geniusz w tej branży:
„Uważam, że w zdominowanym przez media współczesnym świecie słowo już niewiele znaczy. Ale mimo to staram się każde ważyć i nie przechwalać kogokolwiek ponad miarę. Nie boję się jednak napisać, że Messi to prawdziwy piłkarski geniusz”.
I nigdy w niego nie zwątpiłem, nawet gdy próbowano go stawiać w cieniu Cristiano Ronaldo, co wydawało mi się zawsze zupełnie niedorzeczne. A porównania z Portugalczykiem znów stały się modne, skoro dzień później też zdobył dwie bramki w wygranym przez Portugalię 5:0 meczu z Uzbekistanem. Ronaldo też został rekordzistą, bo strzelał gole w każdym z sześciu finałów mistrzostw świata, w których wystąpił.
Dwa ostatnie nie zaimponowały mi tak, jak nieformalna asysta, którą zaliczył przy bramce zdobytej z rzutu wolnego przez Nuno Mendesa. Byłem pod wrażeniem, że pozwolił mu strzelać, zamiast sam się do tego zabrać, a tylko zamarkował uderzenie, czym zupełnie zmylił bramkarza rywali. Tym razem jego egoizm nie okazał się ważniejszy od dobra drużyny.
Zdania na temat obu nie zmieniam, bowiem teza postawiona przed wieloma laty – jeśli nie możesz zostać Messim, zostań Ronaldo – jak najbardziej aktualna!
▬ ▬ ● ▬








