2017-03-08
...a nie dla delikatnych chłopców
Jest w roku jeden dzień, w którym połowa świata mówi głównie o drugiej połowie. I to z reguły wychwalając pod niebiosa. Choć są od tego wyjątki.
W Dniu Kobiet, czyli 8 marca, afiszowanie się z bezgranicznym uwielbieniem dla pań pachnie nieco męską hipokryzją. Jeśli chodzi jednak o mnie i postrzeganie ich na trafnie.eu w kontekstach futbolowych, mogę z dumą wyznać, że chwaliłem je wiele razy. I były to pochwały szczere. Wyrażałem się wręcz z podziwem o ich zaangażowaniu i ambicji. Zawsze, gdy tylko na to zasługiwały. Dlatego 8 marca podejmuję temat jeszcze raz z przyjemnością, a nie z obowiązku. Choć tym razem może z lekką przekorą.
Dzięki obserwacji pań ganiających za piłką po zielonej murawie już wiem, że gdy wychodzą na boisko nie są tak wyrachowane jak faceci, a przez to nie udają i nie oszukują („nurkowanie” w polu karnym, markowanie urojonych kontuzji, itp., itd.) jak oni. Dlatego kilka razy zachęcałem do oglądania dzielnych dziewuch w akcji, głównie przy okazji finałów żeńskiej Ligi Mistrzów. Ale odnotowałem też na tej stronie największy sukces polskiej piłki kobiecej – mistrzostwo Europy w 2013 roku. Szkoda, że tylko w wersji do lat siedemnastu.
Kobiety coraz mocniej rozpychają się w światowej piłce, chcąc być postrzegane nie tylko przez pryzmat swej urody. I trzeba przyznać, że w ostatnich latach postępy zrobiły gigantyczne. Ale w piłce od zawsze odgrywały różne ważne role, choć nie wszyscy zdawali sobie z tego sprawę. Ja zdałem sobie już dawno, gdy pierwszy raz nabyłem w Anglii książkę z piłkarskimi cytatami. Regularnie ukazują się jej wznowienia. Ponieważ dzieje się to w kraju, w którym piłka jest religią, wszyscy o niej mówią i piszą, więc kolejne wydania są coraz grubsze. A w każdym oczywiście spory rozdział o kobietach!
Ron Atkinson, były znany menedżer, przydzielił im konkretną rolę:
„Kobiety powinny być w kuchni, na dyskotece i w butiku, ale nie w futbolu”.
Wypowiedź Atkinsona to już głos z innej epoki, a on sam wyrasta na dinozaura, który nie potrafił dostrzec i zaakceptować następujących zmian. Panie nie tylko z coraz większą ochotą zaczęły ganiać za piłką, ale także nią rządzić! Jedną z ulubienic angielskich mediów stała się niejaka Karren Brady, dyrektor Birmingham City w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Z pewnością skromność nie jest jej najmocniejszą stroną, o czym świadczy ta wypowiedź:
„Naszą ostatnią premier była kobieta. Na czele rodziny królewskiej stoi kobieta. I szefem Birmingham City też jest kobieta”.
Warto zacytować jeszcze napastnika Franka Worthingtona, prezentującego typowo angielski humor. Na pytanie o najtrudniejszego przeciwnika, bez namysłu odpowiedział:
„Moja była żona”.
Do opisania prawdziwego boomu w żeńskim futbolu, dającego się zauważyć w ostatnich latach, chyba najbardziej pasuje przekorne zdanie irlandzkiego poety i pisarza Oscara Wilde’a:
„Futbol to znakomita gra dla grubiańskich dziewczyn, a nie dla delikatnych chłopców”.
Dlatego puenta z podsumowania poprzedniego roku ciągle aktualna:
„Uważajcie więc panowie – z kobietami nie ma żartów. Szczególnie z tak ambitnymi jak te, ganiające za piłką”.
▬ ▬ ● ▬








