Wybrakowany odrzut ze sportów walki

Obejrzałem toksyczny mecz z udziałem najlepszego piłkarza na świecie, po którym ciągle czuję niesmak. Na szczęście szybko znalazłem coś na odtrucie.

Rywalizacja o trzecie miejsce w Copa America była niestety wydarzeniem tylko związanym z piłką nożną. W praktyce przypominała spotkanie sfory bulterierów ze sforą pitbulli. Jedni i drudzy od pierwszej sekundy skoczyli sobie do gardeł.

Potęga ciągle w teorii

Wystarczyło zaledwie kilka dni lipca, by przekonać się, jak polska piłka jest mocna. Taki nasuwa się wniosek po przejrzeniu medialnych nagłówków.

Ekstraklasa krok po kroku staje się europejską potęgą! Spółka nią zarządzająca właśnie zakomunikowała, że WSZYSTKIE mecze nowego sezonu będą pokazywane aż w siedmiu krajach! Z nieukrywanym podnieceniem starałem się natychmiast dowiedzieć w jakich.

Zagadka do rozwiązania

Z zalewu codziennych informacji transferowych największe wrażenie zrobiła na mnie ta, że jednego transferu nie będzie, choć jeszcze niedawno miał być.

Rzecz dotyczy Garetha Bale’a i jego przyszłości w Realu Madryt. Przyznam, że najpierw uważałem go za kolejny idealny przykład genialnego wyrobnika. Kolejny, czyli taki, jak David Beckham – piłkarz perfekcyjnie wykonujący pewne schematyczne zagrania... 

Spodziewana niespodzianka, oczywiście

Choć to dopiero początek letniego okna transferowego, można już zaobserwować charakterystyczny od wielu lat trend. Przynajmniej w polskiej piłce.

Są nim oczywiście obcokrajowcy tradycyjnie sprowadzani na potęgę do Ekstraklasy. Ile ja się już nasłuchałem i naczytałem w ostatnich latach na ich temat?! W podtekście zawsze ten sam wniosek – oto całe zło polskiej ligi. Zabierają miejsca młodym – zdolnym, a za... 

Logiczne? Nawet za bardzo

Właśnie zdałem sobie sprawę, że niemal niezauważone przeszło historyczne wydarzenie w polskiej piłce, na które czekałem od wielu, wielu lat.

Cóż takiego się stało? No, właśnie chodzi o to, że… nic. Nic z tego, co dzieje się zazwyczaj. Bo to przypadek związany z trenerami, a ci, jak wiadomo, pracują w polskim klubie ligowym kilka, kilkanaście miesięcy. Jeśli ktoś dociągnie do końca sezonu jest już prawie sensacja. 

Ważne jak się kończy

Reprezentacja Hiszpanii wygrała 2:1 z broniącymi tytułu Niemcami w finale mistrzostw świata do lat dwudziestu jeden rozegranym we włoskim Udine.

To właściwie tylko jeden z finałów spośród wielu imprez, który został niedawno rozegrany lub rozegrany zostanie niebawem. Gdy je wyliczałem przed kilkunastoma dniami, niestety, co przyznaję ze wstydem, zapomniałem aż o dwóch - Złotym Pucharze CONCACAF...

Mistrz niskiego pressingu

W piątek minął rok od ostatniego meczu Adama Nawałki w roli selekcjonera reprezentacji Polski, o czym przypomniały mi rodzime media.

Pokpiwają sobie z byłego trenera kadry opisując jego pożegnalne spotkanie jako błazenadę. Przypomnę, że był to ostatni występ reprezentacji podczas mistrzostw świata w Rosji. Przed trzecim meczem grupowym nie miała już szansy na awans, więc jej zwycięstwo... 

Niewiele? Raczej lata świetlne

W czwartek obejrzałem dwa mecze półfinałowe mistrzostw świata do lat dwudziestu jeden. Patrzyłem na nie mając świeżo w pamięci pewien wywiad.

Udzielił go Czesław Michniewicz, trener polskiej drużyny, który stwierdził: „Do awansu zabrakło niewiele...” Ale jeszcze w tym samym zdaniu sobie zaprzeczył: „...więcej zrobić nie mogliśmy. Od Hiszpanii byliśmy po prostu o wiele słabsi. Jedyne, na co mogliśmy liczyć..."

To nie są czasy dla...

Co zrobić, gdy trafi się na kilka informacji, które wydają się dziwne, czy wręcz niewiarygodne? Może niestety trzeba uznać je za zupełnie... normalne.

A właśnie na takie natrafiłem. Jedna bardziej zaskakująca od drugiej. Najbardziej chyba ta z Luisem Suarezem. W meczu Copa America Urugwaju z Chile znalazł się przed bramkarzem, trafiając piłką w jego rękę. Natychmiast poszukał wzrokiem sędziego i pokazał mu...

Jeszcze piękniejsza katastrofa?

Porażka z Hiszpanią reprezentacji Polski do lat dwudziestu jeden wciąż budzi emocje. Chyba sporego kaca próbują leczyć ci, którzy uwierzyli w jej wielkość.

Hiszpańskie media nazwały Polaków „juniorami”. Najbardziej wygadanym juniorem okazał się jak zwykle ten, który w głównej roli wystąpił także na boisku, czyli Kamil Grabara. Tak skomentował bolesną porażkę (za: sport.pl): „Każdy widział, jaka była różnica. Nie..."