Dajcie mu spokój

Nie wymagajcie od zawodników więcej niż potrafią! Apel nie jest nowy, co nie ma większego znaczenia, bo i tak prawie nikt się do niego nie stosuje.

Tym razem dotyczy Krzysztofa Piątka poniewieranego ostatnio niemiłosiernie przez włoskie media. Te polskie jakoś nie stają w jego obronie, choć kiedyś zdążyły już zrobić w napastnika Milanu piłkarskiego geniusza. Miałem wtedy wrażenie, że w podtekście...

Rzeczywistość alternatywna

Smutne, gdy najciekawszym wydarzeniem meczu jest konferencja prasowa po jego zakończeniu. I to tylko ze względu na absurdalność wygłaszanych opinii.

Tak było właśnie po niedzielnym spotkaniu w Warszawie Legii ze Śląskiem Wrocław, które w teorii wydawało się jednym z ciekawszych, o ile nie najciekawszym, w trzeciej kolejce ligowej. Teoria niestety wyraźnie przegrała z praktyką. Choć ktoś miał na ten temat...

Czyli jednak remis. Genialne!!!

Rodzime media powinny ufundować nagrody klubom startującym w europejskich pucharach. W myśl zasady - porażka ciekawsza od sukcesu - co roku mają co robić.

Wystarczy tylko prześledzić komentarze po czwartkowych meczach, by znaleźć potwierdzenie sensowności pomysłu. Pierwszy tytuł jaki rzucił mi się w oczy dotyczył refleksji, że polska piłka konkuruje w maltańską. Obu dzielnym futbolowym narodom...

Niestety głównie Ekstrak()asa

Oczekiwania po ubiegłotygodniowych meczach trzech polskich drużyn w Lidze Europejskiej były wielkie jak nigdy. Wyniki w rewanżach już takie jak zwykle.

W trzeciej rundzie zagra tylko Legia Warszawa, która i tak zbiera cięgi za wyjazdowy występ z fińskim Kuopion Palloseura zakończony bezbramkowym remisem. Czy jej mecz można rzeczywiście nazwać fatalnym? Zależy jak na niego spojrzeć. Pod koniec gospodarze...

O co naprawdę chodzi?

Trzy polskie drużyny powalczą w czwartek o awans do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej. Padła propozycja w jaki sposób jedną z nich zmotywować.

Właściwie powinienem napisać o kontrpropozycji do wcześniejszej propozycji. Sprawa dotyczy Legii Warszawa i opisywanego już przypadku sypnięcia gotówką za awans do fazy grupowej rozgrywek, co miał zadeklarować prezes i właściciel Dariusz Mioduski.

Czyli jednak nie geniusz?

Zinedine Zidane ma coraz bardziej pod górkę po powrocie na trenerski stołek w Realu Madryt. Specjalnie mnie to nie dziwi, raczej dziwi, że dopiero teraz.

Właśnie strasznie się po nim przejechał były prezes madryckiego klubu Ramon Calderon twierdząc, że Francuz zdobywał kolejne trofea podczepiony pod Cristiano Ronaldo (za: wp.pl): „On był ważny, bo tuszował mankamenty trenera, który przyszedł z... 

Poszukiwany nowy Vanna Ly?

Z wydarzeń kończącego się tygodnia najważniejsze niestety zostało potraktowane raczej marginalnie. To równie smutne jak i cała historia, której dotyczy.

Ruch Chorzów bez specjalnego rozgłosu kona. Jeden z najsłynniejszych rodzimych klubów, czternastokrotny mistrz Polski z trudem łapie ostatnie tchnienia zanim zakończy żywot. Nie mam zamiaru analizować przyczyn upadku, degradacji o ligę niżej w kolejnych sezonach.

Subiektywne liczenie strat

Wciąż komentowane są czwartkowe mecze polskich drużyn w Lidze Europejskiej. Niby trzy zwycięstwa, czyli wręcz rekordowy wynik, a pochwał nie za wiele.

Oczywiście najwięcej zebrała ich Lechia Gdańsk. Chyba nie będzie przesady w stwierdzeniu, że jako jedyna była i jest szczerze chwalona. Szkoda tylko, że nie wykorzystała kilku stworzonych sytuacji w meczu z Bröndby i nie wygrała wyżej, jedynie 2:1. 

Jak w piosence Lipnickiej

Polskie drużyny odniosły trzy zwycięstwa w europejskich pucharach i to jednego dnia. Nie pamiętam, czy wcześniej się to zdarzyło, ale i tak słychać narzekania.

Myślałem, że po wyczynach rodzimych klubów w ostatnich sezonach, z bieżącym włącznie, logiczne wydaje się wyciągnięcie prostych wniosków. Skoro wszyscy naszych leją, czy nie należałoby mieć choć odrobinę pokory, spuścić nieco z tonu? Nic podobnego!

Tytaniczna buta

Szykują się spore zmiany w Bayernie Monachium. Nie w kadrze drużyny jednak, ale w najwyższym kierownictwie. Nie są specjalnym zaskoczeniem, ale…

Nie tylko niemieckie media cytują informację podaną przez „Bilda”, że Uli Hoeness, czyli jeden z moich ulubionych ulubieńców, ma wkrótce przestać szefować bawarskiemu klubowi. To znaczy w listopadzie nie będzie ubiegał się o reelekcję.