Messi i wszystko jasne

Byłem na meczu Argentyny ze Szwajcarią w Sao Paulo. Trudno się było generalnie nim zachwycać. Ale warto się było zachwycać wyczynami jednego grajka.

Patrząc co wyrabiał na boisku Lionel Messi zastanawiałem się kto wcześniej wymyślał te wszystkie teorie, że za wiele nie daje reprezentacji Argentyny. Na pewno nie wszystko mu wychodziło, wiele piłek stracił. Ale mógłby nie stracić, gdy zawsze dopadało go ze... 

Szaleństwo już tylko we wspomnieniach

W Brazylii skończyło się wychwalanie Julio Cesara za obronę karnych w dramatycznym meczu z Chile. Teraz czas na Kolumbię. Oczywiście znów nikt nie wątpi w sukces.

Ile ja się kiedyś naczytałem o szaleństwie po zwycięstwach Brazylii. Kiedy miałem okazję skonfrontować to z rzeczywistością, wypadło bardzo blado. Byłem w samym centrum Belo Horizonte po ostatnim meczu z Chile, może ze trzy godziny po jego zakończeniu...

Igrzyska obłudy

Luis Suárez, czy raczej – gryzoń, nurek, kanibal – powisi kilka miesięcy za kolejną próbę sprawdzenia uzębienia na ciele piłkarza. Czy to już ostatni jego wybryk?

Rozmawiałem po meczu Włoch z Urugwajem z kilkoma dziennikarzami. Opinie wszystkich były mniej więcej takie same. Jeśli Urugwajczyk nie zostanie ukarany za pogryzienie Chielliniego, mimo że nie dostał za to żadnej kartki, będzie skandal.

Najbardziej brakuje mi polskich kibiców

Porozmawiałem w Rio de Janeiro z Grzegorzem Mielcarskim, ekspertem TVP w czasie mistrzostw świata. Powiedział kilka fajnych rzeczy. Oceńcie zresztą sami.

W mistrzostwach dostrzegam plusy, ale i minusy. Moim zdaniem FIFA daje ciała. Zobaczymy jak dalej będzie z sędziowaniem. Niestety nie ma urządzeń, które pozwalają arbitrom zweryfikować czy popełnili błąd. Szczególnie w sytuacjach, gdy pada bramka, a... 

Obciął sobie palec, by grać!

Odwiedziłem w Rio de Janeiro niezwykły stadion. Jego historia jest bogatsza nawet od Maracany. A dzieje kilku grających tam zawodników wręcz niezwykłe.

Fluminense to jeden z czterech, obok Flamengo, Vasco da Gama i Botafogo, wielkich klubów w Rio. Jego historyczny stadion Laranjetras, który ma prawie sto lat, jest zaniedbany. Przydałby mu się generalny remont. To przecież jeden z najważniejszych...

Człowieku, wymyśliłeś nowy sport

Chyba przed rokiem oglądałem program Trans World Sport. Jedna z jego części poświęcona jest mało znanym sportom. Tam zobaczyłem człowieka z Kurytyby...

Postanowiłem, że jeśli pojadę na mistrzostwa świata, na pewno się z nim spotkam. I spotkałem. Marcos Juliano Ofenbock jest z wykształcenia ekonomistą. Ale przed kilkoma laty porzucił wyuczoną profesję. Teraz zajmuje się czymś, co sam wymyślił. 

Brazylia w ich oczach

Obraz mistrzostw kształtują w świecie akredytowani na nich dziennikarze. W biurach prasowych, w których pracują, bywa czasami ciekawiej, niż na murawie stadionów.

Wejść tam mogą tylko ci, którzy mają akredytację. Pod tą nazwą kryje się kawałek plastiku ze zdjęciem delikwenta, jego nazwiskiem i nazwą redakcji, dla której pracuje. Na EURO 2008 człowiek, który dawał mi akredytację powiedział coś ciekawego...

Brazylia tańczy

Oglądaczem wczoraj mecz reprezentacji Brazylii w szczególnym miejscu. Emocji niestety za wiele nie było. Prawdziwe emocje zaczęły się dopiero gdy skończył się mecz.

Copacabana to jeden z symboli Rio de Janeiro. FIFA postanowiła właśnie tu zlokalizować Fan Fest. Podobne były w centrach polskich miast podczas EURO 2012. Podobne są od lat na każdej wielkiej piłkarskiej imprezie. Wielki telebim, albo telebimy, na których...

Brazylia kolorowa

Wybrałem się na spacer po Rio de Janeiro. Na ulicach najlepiej widać jak Brazylia żyje mistrzostwami. Niektóre dekoracje stanowią prawdziwe dzieła sztuki.

Rio de Janeiro jest piękne, ale głównie ze względu na swoje położenie. Gdy przyglądałem się domom w tak zwanych dobrych dzielnicach, nie miałem wątpliwości, że w bogatych europejskich krajach uchodziłyby za najgorsze. Może nie dzielnice nędzy...

Brazylia kontrastów

Po kilku dniach pobytu w Ameryce Południowej coraz lepiej poznaję kraj, w którym spędzę jeszcze prawie miesiąc, a który powoli opanowuje szaleństwo mistrzostw.

Brazylia to jeden wielki kontrast. Przyleciałem do Sao Paulo, betonowej dżungli. Metro jedzie tam na stadion kilkadziesiąt minut. Zmieniały się nazwy kolejnych stacji, nie zmieniał się krajobraz za oknem – wysokie, wąskie jak zapałki bloki aż po horyzont.